sobota, 31 grudnia 2005, 20:32:04 - I'm comeback ! ! ! KOLEJNA KILOMETROWA NOTKA.
WPIERW OGŁOSZNIA PARAFIALNE:
Osobista wiadomość do Stopki:
Ten avatar nie jest twój,jest ze stronki www.a-v-a-t-a-r-y-z-t-h.mylog.pl i inne osoby też mogły go sobie wziąść. I daruj sobie komentarze w stulu:FUCK YOU czy coś takiego bo to naprawde bez sensu. Jak ci się mój blog nie podoba to się zamkinij i ni niego nie wchodź-proste? Już raz napisałaś mi komentarz "beznadziejny blog" i wystarczy bo mnie to najmniej obchodzi co ty myślisz sobie o moim blogu. Jeśli inni piszą,że ten blog jest spoko i im się podoba i jeden tylko twój krytykujący koment. Naprawde dziewczyno to nie ma sensu... Acha i ja avatara na pewno nie zmienię (nie w najbliższym czasie bo on mi się podoba).
************************************************************
No więc przejdźmy do notki:
26.12 przejechała do mnie babcia a następnego dnia ja pojechałam z nią do mojej kuzynki. Byłam u niej 2 dni a 3 dnia rano wróciłam,dlatego nie było nowych notek i nie było mnie na gg itp. Na początku u Justyny (imię mojej kuzynki) było nudno bo ona była u swojej kumpelki Kaśki którą pozdrawiam ^-^. No to czekałam na nią z jej siostrami Aśką i Julią. Z Justą dogaduję się najlepiej bo jest moją rówieśniczką za to Asia ma 9 a Julia 5 lat ;). I tak się z nimi uśmiałam bo zawsze jak przyjedżdżam (albo one bo mnie) to Julia się do mnie przylepia i wkółko siada mi na kolana albo siem przytula... Aśka mówiła mi o pewnym reniferze którego to jej młodsza siostra dostała na mikołajki w buta. Został nazwany wdzięcznym imieniem "Koza". Wzięło się ono od dobrze znanej piosenki "Ai no corrida" w której jest coś w stylu "cos'I cos'I cos'I I'm no corrida" no i czytając "cos'I" słyszy się koza... No to chodziłam za biedną małą Julią i mówiłam "Koza" o ona wtedy prawie płakała i szla poskarżyć się cioci albo babci =.='... Ale zaraz z powrotem ładowała mi się na kolana... A jak wróciła big sister to już była wogóle katastrofa. Po prostu brechy na maksa... Słuchalyśmy piosenki techno to które mój kuzyn puszczał w wakacje i sobie powspominałyśmy stare,dobre,czasy (mówię jak emertyka...). Potem sobie pokarbowałyśmy włosy,bo Dżastina dostała na świętaprostownicę i karbownicę. A potem ja jej pokopiawałam trochę piosenkek z mp3 i ona mi trochę oddała. Potem poszłam spać (z babcią... =.=') Ale nic się nie równało z 2 dniem...
************************************************************
DAY 2 ;)) :
Poprzedniego "wieczoru" poszlam spać o 1:00 no to o 9:00 jeszcze spałam. Przebudziłam się bo do pokoju wszedl po coś wujek. Nawet nie otwierałam oczu. Ale i tak się w końcy obudziłam... Dalczego??? Normalnie sobie leżę z nadzieją powtórnego walnięci w kimono i nagle słyszę dobiegający z telewizora krzyk:
- "Paaaaaaati!!! Paaaaaaaaati!!!"
Noramlnie się przestraszyłam a jakby mi tu taka Sadako z "Kręgu" wytoczyła się z odbiornika TV??!! Z lekką obawą odwracam się-dalej słyszę krzyki. Patrzę na łóżko... A tu koło mnie Julka leży i ogląda telewizję patrzę na TV a tam na TVP1 "Wirtulandia". I normalnie O_O ale i tak odejrzałam to z Julią... W końcu mnie jakieś kropelki znalazły ;)))...
W końcu wyczłapałam się z łózka. Zmierzam w stronę łazienki w celu ubrania się a w przedpokoju przy lustrze stoi Justyna. Czesze włosy i się brecha. No to pytam się z czego się tak leje. Okazało się,że z Julki (of course...):
Julka: Justyna,co to jest Tokio Hotel?
Justa: Zespół.
Julka: A Patrycja to się chyba zakochała w tym CZARNOWŁOSYM,ciągle go ogląda i śpiewa piosenki. ON JEST CHYBA JEJ FANEM!
No to ja normalnie jebut o glebę i w brecht. Normalnie żeśmy się w trójkę kulgały po podłodze-ja,Asia i Justyna... A to z tym,że się w Billu kocham to przez babcię bo ona w kółko gadała o tym,że ja się w nim zakochałam :P. Bo zawsze co weszła do pokoju to leciało w TV TH a ja oczywiście oglądałam. Albo siedzimy przed telewizorem (ja,Asia,Justyna,Julia i babcia)i oglądamy Get the Clip bo miało być "Durch den Monsun". Zaczęło się wszyscy na ekran a my z Justyną gadamy. Zerk na babcię a babcia taka wpatrzona na Billa. No to ja:
- Babciu a co ty tak się w Billa wpatrujesz???
Babcia O_O a my w brecht. Najlepsze było to,że Justyna miała szlaban i nie mogła nikogo zapraszać i wychodzić z domu (chyba,że z psem albo na zakupy). No to wieczorem wysłała Aśkę do Kaśki i mówi do Asi:
- Aśka-masz tu dyskietki i idź do Kaśki żeby mi na nie wrzuciła zdjęcia TH.
I wszystkich zdjęcia nie tylko Billa i Toma.
Aśka je wzięła i jeszcze dla pewności Justa napisała Kasi wiadomość. Aśka poszła a my siadamy do kompa. Za jakiś czas Aśka wraca z dyskietkami i z kartką. Była tam wiadomość napisana żarówiasto rożowym markerem. Było tam coś,że Justyna jest głupia i,że zdjęć Gucia i Dżordża nie dała bo ich nie zbiera (w sensie kolekcjonuje) itp. No to usiadłyśmy do kompa i robiłyśmy małe fotomontaże. Siedzimy przy kompie,Julia bawi się na łóżku. Aśka się jej pyta:
- Julia jak nazywają się bracie Kaulitz?
A Julia no to:
- Tom i Laseczka...
My normalnie płaczemy ze śmiechu i się turlamy po domu. Justyna to z wrażenia aż z krzesła spadła ! ! ! Potem na moje kuzynki (oprócz Julki-ona już się wykazała swym intelektem) napłyneła wena twórcza. Napisałyśmy to (bez obrazy-my też być fanki Tokio HOtel):
POEMAT O TOKIO HOTEL:
Tokio Hotel jest lepsze
niż bujany fotel,
Tworzy go 4 chłopaków
podobnych do flaków,
Lepiej od kotleta
niech kupią se pocketa, (ach te nasze reklamy)
Wszyscy są OK
a do Billa przyczepił się
Richie-gej, (z opo Limonki ;))
Tom też jest fajny-o tak,
ze swoimi 25 knick-knack, (patrz Oliver Pocher)
Gustav na perkusji gra
a Bill śpiewa "sialala...", ("Beichte")
Georg jest sexi jak
szklanka Pepsi,
Agresywna jest muzyka ta-
twierdzi tak Justyna K, (koleżanka z mojej klasy)
Skoro agresywna jest muzyka ich
co powiecie na "Rette Mich"?
Chyba,że chodzi ci o "Schrei"
ale jak coś ci nie pasi to się sraj! (sraj-to sławne słowo w naszym słowniku)
Bracia Kaulitz super są-
czyli Laseczka i Tom ! ! ! (pisałam już o tym wcześniej :D)
Podczas czytania tego wiersza na głos zamiast: Bracia Kaulitz przeczytałam Babcia Kaulitz :P... Po poemacie nagrywałyśmy się na dyktafon bawiąc się w Jerrego Springera. Justyna-Jerry,ja-Bill,Asia-Tom a Julka-publiczonść. Julka fajne pytania nam zadawała... Np. do mnie: "Czy lubisz Mandarynę???" hehehehe Potem Dżastina zaczęła SmSować z Kasią. Oto przebieg tej rozmowy:
JUSTA: Julka stwierdziła,że bracia Kaulitz to Tom i Laseczka.
KAŚKA: Buehehehe Lepiej jej powiedz,że jdj Koza* to laseczka,Bill może być ciacho (bez skojarzeń) :P
JUSTA: Julka stwierdziła też,że Pati zakochała się w CZARNOWŁOSYM i,że on jest jej fanem.
KAŚKA: Bill Kaulitz-->Chłopiec-laseczka który przeżył :P a Tom może być Hermiona (z burzą dredów (przerobione z loków) na głowie)*
KAŚKA: Spytaj się Julki czy kocha Rycha Stringini :D
JUSTA: Nie ona kocha zizieja Kozę!
KAŚKA: Zizieja??? A jego motto życiowe to pewnie: myj zawsze włosy szapomen z wyciągiem z kozy :> ale się zrymowało mi ono to ono o :)
Wogóle brecht na sali. Ale to jeszcze nie koniec. One smsowały gdzieś do 30 minut po północy a ja postanowiłam dzisiaj "spać" z Asią i Justyną (bez skojarzeń proszę :>). Na początku słuchałyśmy muzyki,potem zaczęłyśmy przerabiać piosenki o 2 naszych znajomych z wakacji: Klancie (Klaudii z małą wadą wymowy) i Antanie (kuzynie Klanty z równie małą wadą wymowy). Raz Justynie się poprzestawiały literki i powiedziała skrzyżowanie Klanty z Antanem: KLANTAN. Przez co z hukiem spadła z łózka (leżała przy brzegu,było około godziny 2) i potem błagała nas o pomoc. Napisałyśmy też prośbę o wszczepienie implantu mózgu Ali i Toli z Blog 27 ;). W rezultacie poszłyśmy spać o 3:00. Rano poczułam,że cuś mokrego mam na łokciu odwracam się a to mnie Miki Liże (pies Justy) T_T . Czemu ja nigdy nie mogę mieć normalnej pobudki??? Ehhhh... Zjadłam szybko śniadanie i pojechałam do domu razem z Asią i wujkiem. Bo Asię musiał zarejestrować do lekarza. Potem jeszcze Asia wpadła do mnie i razem poszłyśmy po BRAVO. A w nim jak US5 tańczą w teledysku "Just because of you" no to zaczęłyśmy się z nią wygłupiać i tańczyć. A zauważyliście,że jak się odczyta od tyłu US5 to wyjdzie 5US (czyli fajfus) ;) no i to by było na tyle bo muszę sprzątnąć pokój przed sylwkiem bo będzie u mnie mała bibencja ;) coool. Pozdro dla wszystkich (żeby was kac nie trzymał ;)). No to papa !!!! Happy new
komentarze [6]
poniedziałek, 26 grudnia 2005, 18:20:29 - HO HO HO ! ! !
Troszkę nie miałam czasu pisać więc piszę teraz. Szczerze mówiąc mam jush dość świąt... ZNÓW PRZYTYJĘ =.='!!! Dobra,dobra wim,że przesadzam ale to prawda... A potem nie będę mogła spodni zapiąć ;)... Oczywiście napiszę o prezentach. No więc: od babci mały zastrzyk gotówkowy w postaci okrągłej sumki 30 dyszek,od rodziców sprzęcicho grające-odtwarzacz MP3 yo! No,a tak wogóle to mi się nudzi no to słucham muzyki,rysuję sobie muzy no i jem... =.=' To jest po prostu straszne... Ehhh... No i troszkę się bawię w wierszokletę ^-^ a dzisiaj mnie natchnienie akurat dorwało. I tak wogóle:
WSZYSTKIM ODWIEDZAJĄCYM MOJEGO BLOGA:
TYM KOMENTUJĄCYM I NIE KOMENTUJĄCYM:
Życzę wam wszystkiego najlepszego z okazji świąt które się kończą ;),
Szczęśliwego nowego roku 2006,
Pijanego sylwestra,
Spełnienia wszystkich marzeń,
Dużo miłości i rodzinnego ciepła,
I ogólnie wszystkiego naj!
Dzięki wam,że czasem tutaj czytacie moje nudne notki. W końcu ten licznik sam się nie nabija ;). Jeszcze raz dzięx ! ! !
komentarze [6]
poniedziałek, 5 grudnia 2005, 21:56:15 - Błehehe! FAZZZAAA!!! I JUŻ JUTRO MIKOŁAJKI!!! ^-^
Na matmie byłam atrakcją,bo obcięłam na krótko (nie do końca) włosy. A Dzisiaj na wfie wymyśliłam nowy układ dla US5 (muszę zadzwonić do Rycha ;)). Iza i Limonka lały się za mnie na całą salę gimnastyczną. Na przerwie przed fizą Sankey (od dzisiaj Diler) kupił sobie oranżadkę w proszku i ćpali na lekcji z Lechem a potem wciągnęli (dosłownie ;)) mnie. Heheh fajnie kręciło....Potem dołączyła się Limonka i siedziałyśmy na lekcji jak nafazowane...Ja się nawet śliniłam :P...Na reli do naszego bratctwa wstąpił Metal. Na początku lekcji dostał małą działkę,ale potem czytał tekst,pani mu przerwała bo uciszała klasę. On przez ten czas nasypał sobie na palec duuuużo oranżadki i wciągnął do nosa ^-^. Pani mówi żeby kontunułował a on siedział pod ławką i się głośno brechtał a potem siem bidny popłakał...Facetka dała do czytania tekst Olce a Metal błagał wtedy Dilera oi chusteczke...Buuu...DO domu wracałam z Dilerem i z Limonką. I Metal naprawdę się naćpał bo po wyjściu ze sql krzyknął do mnie laska :P...Heheh. See you narqa! JUTRO MIKOŁAJKI i FAZA... ;P Co nie Limonka?? ^0^
komentarze [5]
layout by
pestka | best viewed in 1024 x 768 | only for
Kayaka